85-letni Mykoła Iwanowycz całe życie spędził w Sumach. Jego żona i syn zmarli jakiś czas temu, więc sprzedał swoje mieszkanie i letni domek, a pieniądze przekazał na rzecz Sił Zbrojnych Ukrainy.
Poprosił swoją siostrzenicę, aby znalazła w Sumach fundusz, który zbiera pieniądze dla wojska. W ten sposób pojawił się w organizacji pozarządowej „Sumy” i przekazał jej 35 tys. dol.
Mykoła Iwanowycz ma gdzie mieszkać. Ma schludny domek z ogrodem, o który dba. Utrzymuje kontakty z bliskimi i często ich odwiedza.
Tymczasem wolontariusze rozpoczęli już konsultacje z żołnierzami w sprawie tego, na jakie potrzeby można przeznaczyć tak hojną darowiznę.